Kapitularz 2017

Topic: Monthly report on humans
From: Finkla, resident agent for planet Earth
To: Editorial Office of „Silmaris”, Sirius VIII

 

Droga Redakcjo!

Proces otwierania Ziemian na nowinki techniczne i przygotowywania ich do nawiązania współpracy z innymi rasami postępuje zgodnie z planem.

Ostatnio na Ziemi zorganizowano zjazd wszelakich istot kosmicznych, magicznych, technicznych oraz demonów z innych wymiarów (miejsce i czas: Łódź, UŁ, Wydział Filologiczny, 1-3 września 2017).

Goście mogli poszerzać wiedzę o autochtonach w wielu różnych dziedzinach. Zakonspirowani wysłannicy innych kultur kontrolowali, jak przebiega oswajanie Ziemian z nieludźmi na prelekcjach poświęconych literaturze i filmowi, a niektórzy nawet, dzięki przemyślanym pytaniom, korygowali ten proces podczas warsztatów kreatywności. Niedawno wysłani agenci, oczekujący na przydział regionu mieli okazję, by poznać bliżej kulturę dalekiego wschodu, ze sztuką składania papieru (kluczowy dla Homo sapiens materiał) włącznie oraz przetestować strategie stosowane przez tubylców w grach (RPG, LARP, komputerowe — szczególnie zalecane dla wysłanników cywilizacji technicznych i robotów, planszówki). Bardziej doświadczeni szpiedzy dysponujący szeroką siecią informatorów otrzymali szansę, aby poplotkować ze swoimi odpowiednikami z innych światów w ramach Multiwersum. Każdy mógł prześledzić rozwój ziemskiej nauki, biorąc udział w panelu popularnonaukowym albo pośmiać się, widząc, jak najnowsze odkrycia przedstawia popkultura.

Spotkania przebiegały równolegle i rasy obdarzone zdolnością bilokacji miały przewagę nad pozostałymi. Ja, istota pozbawiona tego talentu, musiałam wybierać i jako android wyprany z wielu ziemskich emocji skoncentrowałam się na prelekcjach popularnonaukowych i literackich. Wiedźmom mogę z czystym sumieniem polecić wykład o roślinach trujących, najemnikom — spotkania poświęcone szermierce i łucznictwu. Wszyscy magiczni z bólem serca słuchali o niezwykłych istotach zaklętych w kamień i przybitych do ścian łódzkich kamienic (co oni zrobili z Hermesem…), techniczni zapoznali się z opisem tragedii podczas podbijania Kosmosu i planami wgrania umysłu do komputera… Rasy organizujące zlot przygotowały jeszcze wiele innych atrakcji, nie sposób wszystkich wymienić, lecz każda była ciekawa i przyciągała agentów żądnych informacji o Ziemi.

Warto wspomnieć, że na tego typu imprezach nie trzeba zbytnio starać się o zamaskowanie wyglądu — rusałka ani robot nikogo nie zdziwią. Nie inaczej było w Łodzi. Chyba ostatnio armia dorwała się do wehikułu czasu, bo na miejscu zlotu roiło się od wojów z różnych epok. Najbardziej rzucali się w oczy legioniści rzymscy (którzy w sobotę pobili się z Wikingami). Reptilianie bez krępacji prezentowali swoich pupilków i zachęcali do fotografowania się z anakondą.

Najwyraźniej nikt nie zaprosił Złej Czarownicy, a ta z zemsty popsuła pogodę, bo deszcz przeszkadzał w atrakcjach na świeżym powietrzu. Albo organizatorzy wkurzyli płanetników…

Całą tę imprezę dla niepoznaki nazwano konwentem fantastycznym — Kapitularzem. Wybieg zadziałał, chyba żaden mugol się nie zorientował, że ci wszyscy podekscytowani i tętniący energią radośni „ludzie” to coś więcej niż spotkanie fascynatów nieziemskich historii.

Niech Wam nigdy nie zabraknie smaru, a rdza omija pancerze.

Fin-K1_4


fot. Anna Szumacher

Views All Time
Views All Time
453
Views Today
Views Today
1

Dodaj komentarz