Silmaris 4/2018


Zimowe wydanie „Silmarisa” co prawda nie wpłynie na temperatury otoczenia, nie zlikwiduje mrozów — o ile one nadejdą i zagoszczą na dłużej — ale chociaż trochę rozgrzać szare komórki powinno. Rozweselić czytających także powinno, bo jak zwykle skomponowaliśmy zawartość według staropolskiego „jeden do Sasa, drugi do Lasa”. Zawarta w porzekadle sugestia, iżbyśmy mieli wykłócać się o treści i kolejności, ani trochę nie odpowiada prawdzie. Dyskusje — tak. Przepychanki — nie wśród Koleżanek redaktorek.

 

Wspominana powyżej rozgrzewka dotyczy działu literatury, oczywiście. Dwa razy SF, z nich jedno i twarde, i paradoksalnie dość nieodległe od space opery. Absurdalny kryminał, dark fantasy, postapo i wewnątrzmafijna siekanina z Dalekiego Wschodu. Aha, zabawne opowiadanie o absolwentkach magii też.

 

Dział publicystyki powinien zadowolić ciekawych wiedzy. Staroegipska, eklektyczna mitologia, w której połapać się trudno, technologiczny duet wody z ogniem w tak zwanym przekroju wieków, monotematyczny przegląd twórczości Stanisława Lema, czyli co i jak Mistrz miał do powiedzenia o miłości. Temat z pozoru może nawet błahy, ale tylko z pozoru. Przekonajcie się sami.

 

W numerze:

Człowiek nadświetlny – Jerzy Bogusławski

Ropucha i klątwy – Aleksandra Brokman

Niebo nad pustynią – Michał Bończyk

Śmierć Adonai – Paweł Lach

Człowiek idealnie nijaki — sieroty pani Somfing – Mateusz Hengier

Piach – Emilian Sornat

Kinin-no men – Bartosz Kalinowski

Klepsydra – Adam K. Burling

 

Recenzje: Marta Krajewska Świt między dobrym i złym, Małgorzata Lewandowska, Magdalena Lewandowska Drzewo wspomnień, Olga Tokarczuk Opowiadania bizarne, Stephen King Outsider, Miroslav Žamboch Mroczny Zbawiciel, Dariusz Adamowski Baśnie, Angus Watson Umrzesz kiedy umrzesz.

Artykuły: Magdalena Świerczek-Gryboś Miłość to konstrukt, miłość to fikcja – Lem jako badacz fenomenów, Krzysztof Piasek Powroty do przeszłości, cz. 3, Damian Lupa Mitologia, głupcze! Cz. 2.

Życzymy przyjemnej lektury!

 


Wszystkim wędrowcom, podróżnikom, łazikom i spacerowiczom dedykujemy wersje mobilne. Niezależnie czy peregrynujesz do pracy, czy do świątyń Hermesa, czy też prozaicznie chcesz się skupić w odosobnieniu – nie musisz już cierpieć na syndrom odstawienia – zabierz „Silmarisa” ze sobą!

Oprócz PDF (powyżej) możesz pobrać jeszcze EPUB i/lub MOBI, klikając na okładki poniżej:

Views All Time
Views All Time
698
Views Today
Views Today
3